Matko bosko.
Jestem okropna. Zawsze tak mam, że jak coś sobie zaplanuję to nic z tego nie wychodzi.
Moje postanowienia noworoczne piorun strzelił już pierwszego tygodnia.
Miałam takie piękne plany co do tego bloga.
Jak zapewne zauważyliście piszę tutaj zazwyczaj jak coś mnie zdenerwuje. Ostatnio jakoś przestałam być nerwowa i nie wiem o czym mam tu pisać. Chyba nauczyłam się obniżać swoje ciśnienie!
Nie chcę prowadzić bloga typu "dzisiaj zjadłam jejcznicę"!
Generalnie ostatnio bardzo dużo siedzę w domu, nic ciekawego się nie dzieje.
Dosłownie siedzę w domu na tyłku oglądając telewizję lub siedząc w internecie. Jestem bezrobotna i się nudzę. Poszukuję mocno pracy- spokojnej!
Liczę na Waszą cierpliwość, obiecuję, że jak tylko wpadnę na pomysł co by tu napisać to na pewno pierwsi się o tym dowiecie. Jeśli macie jakieś ciekawe pomysły to również możecie je podawać w komentarzach!
Poszukuję inspiracji!
poniedziałek, 1 lutego 2016
czwartek, 24 grudnia 2015
Nieobcność, zmiany, plany. :)
Halo, cześć!
Nie było mnie tu bardzo długo, na głowie miałam tysiąc spraw, a dzisiejszy post jest taki bardziej informacyjny.
1. Przeprowadziłam się!
W końcu mieszkam pośród moich najlepszych przyjaciółek <3
(Mam zajebiste łóżko <3)
2. Od nowego roku biorę się do roboty!
Planuję zmienić wygląd bloga, nawiązuję współpracę z moją najlepszą przyjaciółką Aną.
Ma ona kanał na YouTube, będę Was tutaj na bieżąco informować o jej nowych produkcjach, nie chcecie tego przegapić. :)
3. Tematy na posty.
Kończą mi się :o
Ale damy radę, na pewno coś mnie niedługo wkurzy i pojawi się tutaj coś sensownego, bo jak wiecie, lubię sobie tutaj ponarzekać.
Nie było mnie tu bardzo długo, na głowie miałam tysiąc spraw, a dzisiejszy post jest taki bardziej informacyjny.
1. Przeprowadziłam się!
W końcu mieszkam pośród moich najlepszych przyjaciółek <3
(Mam zajebiste łóżko <3)
2. Od nowego roku biorę się do roboty!
Planuję zmienić wygląd bloga, nawiązuję współpracę z moją najlepszą przyjaciółką Aną.
Ma ona kanał na YouTube, będę Was tutaj na bieżąco informować o jej nowych produkcjach, nie chcecie tego przegapić. :)
3. Tematy na posty.
Kończą mi się :o
Ale damy radę, na pewno coś mnie niedługo wkurzy i pojawi się tutaj coś sensownego, bo jak wiecie, lubię sobie tutaj ponarzekać.
Życzę Wam wszyscy moi kochani wesołych świąt. Bądźcie grzeczni w sylwestra!
poniedziałek, 2 listopada 2015
To nie moja wina! :)
Dzisiaj kolejny post powstały pod wpływem negatywnych emocji związanych z moja pracą.
Codziennie stykam się z wielkimi fochami klientów, którzy obwiniają mnie o rzeczy na które najzwyczajniej w świecie nie mam wpływu.
Przedstawię Wam teraz kilka sytuacji, w których nie powinniście się złościć na kasjerkę.
1. Ceny towarów.
"Czemu jest tak drogo?"
"A w Biedronce jest taniej!"
Po pierwsze, to nie kasjerka ustala ceny na sklepie. Ja przyjmuję towar, rozkładam go na półki, liczę fakturę. Mam z góry narzuconą marżę na dane produkty. Nie moja wina, że puszka pepsi kosztuje 2,20. Więc nie strzelaj focha na mnie, za to, że ci brakło 30 groszy.
2. Brak danego towaru.
Ponownie. Nie moja wina, że osoba przed Tobą wykupiła ostatnią maślankę. Nie mam wpływu na to co i w jakich ilościach ktoś kupuje. Jeżeli czegoś brakło to znaczy, że zaraz będzie to zamówione, będzie na sklepie jutro.
3. Rozmienianie pieniędzy.
Chcesz rozmienić 100zł? Idź do banku. Ja nie mam takiego obowiązku, poza tym nie zawsze mam w kasie taką ilość pieniędzy aby Ci to rozmienić. Więc nie obrażaj się za to, że musisz oddać koledze 10zł, masz całą stówę, a ja nie chcę ci jej rozmienić.
4. Numer telefonu.
Jeżeli chcesz mój numer telefonu to się przeliczyłeś. Nie znam Cię w ogóle, śmierdzisz wódką i jeszcze wyzywasz mnie za to, że nie chcę się z Tobą w żaden sposób kontaktować? Auć.
5. Nie chcę Ci sprzedać alkoholu?
Kasjerka nie sprzeda Ci alkoholu zazwyczaj w tylko dwóch przypadkach:
1) Nie masz dowodu tożsamości.
3) Jesteś pijany jak cholera,
Dla kasjerki ważniejsza jest jej praca niż to czy Ty chcesz się napić piwa. Jeśli nie masz osiemnastu lat, a ktoś sprzeda ci alkohol, to osoba która Ci go sprzedała będzie miała przekichane, pracodawca będzie miał przekichane, generalnie wszyscy będziemy mieć przekichane. Spróbuj postawić się w danej sytuacji.
To samo tyczy się tego, gdy jesteś pijany, ledwo stoisz na nogach, twoje słowa brzmią tak niewyraźnie, że nie idzie Cię w ogóle zrozumieć a Ty chcesz jeszcze się doprawić. Nie chcę mieć Cię na sumieniu jeśli zaśniesz gdzieś w rowie albo jak przejedzie Cię samochód.
Podsumowując, doceń pracę innych, nie strzelaj fochów, nie wyzywaj, nie rzucaj się. Nie na wszystko mamy wpływ.
Poza tym chciałabym Was wszystkich zaprosić na imprezę, która odbędzie się już w tą sobotę w klubie Drugi Dom! [KLIK]
Studenci wchodzą za darmo, maturzyści wchodzą za darmo do godziny 23:00!
Więcej informacji znajdziecie pod linkiem! :)
Codziennie stykam się z wielkimi fochami klientów, którzy obwiniają mnie o rzeczy na które najzwyczajniej w świecie nie mam wpływu.
Przedstawię Wam teraz kilka sytuacji, w których nie powinniście się złościć na kasjerkę.
1. Ceny towarów.
"Czemu jest tak drogo?"
"A w Biedronce jest taniej!"
Po pierwsze, to nie kasjerka ustala ceny na sklepie. Ja przyjmuję towar, rozkładam go na półki, liczę fakturę. Mam z góry narzuconą marżę na dane produkty. Nie moja wina, że puszka pepsi kosztuje 2,20. Więc nie strzelaj focha na mnie, za to, że ci brakło 30 groszy.
2. Brak danego towaru.
Ponownie. Nie moja wina, że osoba przed Tobą wykupiła ostatnią maślankę. Nie mam wpływu na to co i w jakich ilościach ktoś kupuje. Jeżeli czegoś brakło to znaczy, że zaraz będzie to zamówione, będzie na sklepie jutro.
3. Rozmienianie pieniędzy.
Chcesz rozmienić 100zł? Idź do banku. Ja nie mam takiego obowiązku, poza tym nie zawsze mam w kasie taką ilość pieniędzy aby Ci to rozmienić. Więc nie obrażaj się za to, że musisz oddać koledze 10zł, masz całą stówę, a ja nie chcę ci jej rozmienić.
4. Numer telefonu.
Jeżeli chcesz mój numer telefonu to się przeliczyłeś. Nie znam Cię w ogóle, śmierdzisz wódką i jeszcze wyzywasz mnie za to, że nie chcę się z Tobą w żaden sposób kontaktować? Auć.
5. Nie chcę Ci sprzedać alkoholu?
Kasjerka nie sprzeda Ci alkoholu zazwyczaj w tylko dwóch przypadkach:
1) Nie masz dowodu tożsamości.
3) Jesteś pijany jak cholera,
Dla kasjerki ważniejsza jest jej praca niż to czy Ty chcesz się napić piwa. Jeśli nie masz osiemnastu lat, a ktoś sprzeda ci alkohol, to osoba która Ci go sprzedała będzie miała przekichane, pracodawca będzie miał przekichane, generalnie wszyscy będziemy mieć przekichane. Spróbuj postawić się w danej sytuacji.
To samo tyczy się tego, gdy jesteś pijany, ledwo stoisz na nogach, twoje słowa brzmią tak niewyraźnie, że nie idzie Cię w ogóle zrozumieć a Ty chcesz jeszcze się doprawić. Nie chcę mieć Cię na sumieniu jeśli zaśniesz gdzieś w rowie albo jak przejedzie Cię samochód.
Podsumowując, doceń pracę innych, nie strzelaj fochów, nie wyzywaj, nie rzucaj się. Nie na wszystko mamy wpływ.
Poza tym chciałabym Was wszystkich zaprosić na imprezę, która odbędzie się już w tą sobotę w klubie Drugi Dom! [KLIK]
Studenci wchodzą za darmo, maturzyści wchodzą za darmo do godziny 23:00!
Więcej informacji znajdziecie pod linkiem! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)