Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Weather. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Weather. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lipca 2015

Rodzeństwo.

Cześć, hej i siemanko.
  Wakacje już rozpoczęte, pogoda dopisuje, tylko szkoda, że w taką ładną pogodę trzeba siedzieć w pracy. No ale nikt nie mówił, że bycie dorosłym jest zabawne..
Wstawanie wraz ze wschodem słońca, lub siedzenie całą noc w pracy nie należy do moich ulubionych zajęć. Starość nie radość.




  Przejdźmy zatem do tematu dzisiejszego postu. 

"Rodzeństwo może sprzeczać się między sobą, lecz nigdy nie dopuści do głosu obcego." 

  Ahh, rodzeństwo..ci którzy go nie mają często chcieliby je mieć, a ci którzy je mają chcieliby je zabić. 
Ja należę do tej drugiej grupy. Jestem "pierwszym" dzieckiem w rodzinie, pierwszą wnuczką dla moich dziadków, pierwszą siostrzenicą dla moich ciotek i wujków, generalnie jestem najstarsza ze wszystkich dzieci i całej młodzieży w naszej rodzinie. 
Nie znam tego uczucia gdy ma się starszego brata lub siostrę. Jak byłam mała to byłam zła na moją mamę,że urodziłam się pierwsza.
  Mam jednego, rodzonego brata, oraz siedmioro rodzeństwa ciotecznego, więc myślę, że mogę spokojnie wypowiadać się na ten temat. 
Z rodzeństwem ciotecznym widuję się rzadko, bo to albo na spędach rodzinnych lub na święta. Za to mój brat rodzony? Mam go na co dzień i często mam go już dosyć. Kto zna to uczucie ręka w górę! *podnosi obie ręce*
Ale prawda jest taka,że choćby nie wiem jak mnie wkurzał, bił, wyzywał i choćby nie wiem jak ja go wkurzała, to żadne z nas nie da obcej osobie zrobić drugiemu krzywdy.
I jak tu ze sobą żyć? Gdzie to logika? Nie wiem. :)
  Chyba każde rodzeństwo ma takie momenty kiedy po prostu cieszy się swoim towarzystwem, normalnie rozmawia ze sobą albo nie wiem, gra w gry i bawi się piłką. Za to pięć minut później wyrywają sobie włosy z głowy...
  I ja wiem, że wy, moi drodzy czytelnicy z młodszym rodzeństwem znacie to uczucie, gdy Wasz młodszy brat/młodsza siostra popsuje coś w domu albo zrobi coś głupiego..po czym zwala winę na Was. I nie pomagają tłumaczenia, krzyki i kłótnie z rodzicami.
"Przecież on jest za mały żeby coś takiego zrobić!"
Przyjaciele..nie jesteście sami, wszyscy to przeszliśmy..ale im starszy robi się Twój brat lub siostra wszystko zaczyna się zmieniać. Macie więcej tematów do rozmów, więcej wspólnych zainteresowań i chętniej spędza się czas z takim człowiekiem.
  Ja osobiście jestem bardzo niskim człowiekiem. No halo, 157cm wzrostu, jestem jak krasnal ogrodowy. 
Wiecie jaki przeżyłam szok,że mój młodszy, trzynastoletni brat jest ode mnie już wyższy? 
Like, when the fuck this thing happened?! I zaczynasz sobie zdawać sprawę z tego,że Twój brat nie jest już małym dzidziusiem, któremu trzeba we wszystkim pomagać, uświadamiasz sobie, że idzie on już do gimnazjum, zaraz będzie latał za dziewczynami...serce mi pękło!
Mój mały brat nie jest już mały, wciąż irytujący ale go kocham.
I wiecie co? Mimo, że mój brat mnie wkurza i często mam ochotę go zabić to nie oddałabym go za nic na świecie i jeżeli ktoś go kiedyś skrzywdzi to będzie miał do czynienia z całym 157cm czystej furii.


poniedziałek, 20 stycznia 2014

Dzień w którym wyszłam ze szpitala.

Wznawiam działalność bloga.

Jest stanowczo za zimno!

Mamy nowy rok,wiele rzeczy się zmieniło i teraz będę robić wszystko aby ten rok był dużo lepszy od poprzedniego.

Postanowienia noworoczne?

1. SCHUDNĄĆ!
2. Zero facetów!
3. Porządnie prowadzić bloga,bez żadnych wymówek.
4. Kupić sobie coś ładnego ;3

Wyszłam ze szpitala po okropnym zatruciu pokarmowym i mogę w końcu zacząć realizować te postanowienia. W czwartek zaopatrzę się w farbę do włosów.
Brąz,rudy,czy zostać przy blondzie? ;>


niedziela, 15 grudnia 2013

Dzień w którym zostałam blondynką.

Weekend się już kończy a ja ciągle nie odpoczęłam.
Przeszukałam wczoraj internet z nadzieją,że znajdę sklep z ciuchami ładnymi,a niedrogimi. I znalazłam!
[LINK]
Znalazłam dla siebie śliczne szpilki,spódniczkę,sukienkę i milion sweterków i wybranie tych najlepszych będzie dla mnie nie lada wyzwaniem.
Póki co moi faworyci to:

Neonowe szpilki-czółenka

Czrna sukienka bez ramion w panterkę.

Czarna spódniczka z kokardką.



Tak więc czekam do przyszłego miesiąca i spróbuję się zdecydować na coś.

No i zafarbowałam się na blond ;o

Próby do jasełek wyglądają bardziej jak próby do jakiejś komedii niż do jasełek. Rodzimy sobie dzieci,ja mam romans z Adamem Mickiewiczem i w ogóle.

Tak więc teraz idę sprzątać w szafie,wieczorem może coś napiszę ;)


poniedziałek, 9 grudnia 2013

Dzień w którym chciałam rzucić szkołę.

Okropne ostatnie dwa tygodnie półrocza. Muszę powyciągać to co dam radę i mam tyle nauki że na nic nie mam czasu. Jutro zaliczenie rezerwacji telefonicznej,w środę poprawa z geografii,w czwartek poprawa z działalności hotelarskiej .. i wiele wiele więcej ;_;
Umrę z braku wolnego czasu. Będę namawiać mamę,żeby mnie puściła na Zeusa do Grandu. Powiedziała,że póki się nie powyciągam ze wszystkiego to mogę zapomnieć o imprezach...no póki z nią mieszkam muszę się jej słuchać.
Jutro jadę po farbę do włosów. Z rudej Marysi zrobi się blondynka : O
Trzymajcie kciuki za moje oceny !! :C


niedziela, 1 grudnia 2013

Dzień w którym mój chłopak o 4:30 został piosenkarzem.

Wczorajszy dzień prawie cały przeleżałam w moim cieplutkim łóżeczku <3
Koło 13 poszłam z Trederką do miasta po rajstopy i obejrzeć bransoletki u jubilera. Potem koło 18 przyszedł do mnie Mariusz. Został na noc .. obudził mnie o 4:30,śpiewał "My słowianie" i różne inne dziwne piosenki. Miałam ochotę go zabić ale na jego szczęście nie miałam siły ! ;_;
Jutro Mariusz i ja mamy 11 miesięcy związku <3

Przedwczoraj przyszedł mi prezent świąteczny dla Mariusza. Teraz nie mogę wymyślić prezentu dla rodziców i Any ..
Zbankrutuję w tym miesiącu ;__;



sobota, 30 listopada 2013

Dzień w którym szkoła popsuła mi plany.


Nuda doskwiera,a ja przypomniałam sobie o istnieniu mojego bloga!
Aż mi głupio,że nic tu tyle czasu nie pisałam :c

Przez ten cały czas była tylko szkoła,szkoła,szkoła i jeszcze raz szkoła.
Mam zamiar zabrać się porządnie za tego bloga. Trzymajcie kciuki ! <3


czwartek, 15 sierpnia 2013

Dzień w którym rozepchałam sobie ucho.

Wczoraj zrobiłam to co planowałam już od dobrego roku.
Mianowicie wsadziłam do ucha rozpychacz do tuneli :)
Powiem szczerze,że samo wkładanie go do ucha nie bolało,oczywiście musiałam się trochę namęczyć żeby go tam wepchnąć ale jako taki bół poczułam dopiero gdy po 5 minutach od włożenia go do ucha dotknęłam go.
Czyli : samo rozpychanie w ogóle nie boli,dopiero potem xd
Jestem bardzo z niego zadowolona ,całkiem ładnie się prezentuje,mimo,że ucho jest trochę zaczerwienione.
Osobiście miłośnikom piercingu ,którzy zastanawiają się nad tunelami : polecam !





poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Dzień w którym zafarbowałam się na rudo.

Tak więc oficjalnie jestem znowu ruda *.*
Kocham mieć rude włosy .. jednak tym razem nie wiem jakim cudem .. dobra wiem .. przytrzymałam farbę na głowie 10 minut dłużej niż powinnam i zrobiły się czerwone ;__;
Ale i tak kocham swoje nowe włosy !

Możliwe,że pojedziemy dzisiaj z Mariuszem,Kasią i Wiką nad wodę,porobię trochę zdjęć i napiszę  o tym notkę :)




Co o tym sądzicie? Zostać przy tym kolorze,czy może spróbować czegoś nowego ? :)

czwartek, 8 sierpnia 2013

Dzień w którym pojechałam do Rawy Mazowieckiej.

No w końcu się coś wydarzyło ;__;
Po prostu przez całe wakacje tak wiało nudą,że to jest po prostu porażka. Mama już myślała ,że mam depresję ;__;
Wierzcie mi,nic nie straciliście bo całymi dniami albo grałam w simsy albo szłam na wdk i nic poza tym .__.

Wczoraj miałam pobudkę o 9 nad ranem. Dla mnie to zbyt wcześnie ale dałam radę ;__;
Stwierdziliśmy z rodzicami że pojedziemy nad zalew w Rawie Mazowieckiej :3
To była bardzo dobra opcja bo było tak okropnie gorąca,a woda była taka fajna chłodna <3
Z bratem bardzo nam odwalało ale to nic nowego :3
Niestety posiedzieliśmy -moim zdaniem- za krótko ale mamy zamiar powtórzyć to w niedzielę - wtedy zrobię więcej zdjęć :)







środa, 17 lipca 2013

Dzień w którym poszłam do Grandu.

Dawno nie dodałam żadnej notki .
To tylko dlatego ,że mimo ,że są wakacje TO NIC SIĘ KURCZĘ NIE DZIEJE ! :(
Kasia wróciła z Korsyki ,wyszłyśmy wczoraj . Poszłyśmy do miasta ,potem nad zalew,potem do mnie.
Zjadłyśmy naleśniki i poszłyśmy pod blok. Przyjechał po nas Papryś z Mariuszem.
Graliśmy w makao i potem wróciłam do domu .

Dzisiaj jest impreza w Grandzie,mam wejściówkę za 5zł więc CHYBA się przejdę .
Ale też w sumie jest taka pogoda że nie wiem czy mi się chce xd
Z drugiej strony w tym mieście nie ma nic innego do roboty ;__;

Jutro zdam sprawozdanie z imprezy.
Miłego dnia :) :*


poniedziałek, 15 lipca 2013

Dzień w którym pojechałam nad jezioro.

No i wróciłam z jeziora !
Było bardzo fajnie ,będę ten wyjazd bardzo dobrze wspominać !
Kondziu przyjechał po mnie po 21 ,pojechaliśmy po Paprysia , Kubę i Mariusza .. no i tak wyszło że w drogę nad jezioro ruszyliśmy koło 22.
W samochodzie kręciła się niezła wixa xd
Paręnaście minut po północy byliśmy już na miejscu. Byli tam już Rudy z Grubym. Zajęliśmy pokoje ,poszliśmy do chłopaków na górę i spędziliśmy wesoły wieczór.
Na następny dzień Kondziu zawiózł nas do Gostynina na zakupy i pizzę : )
Pogoda nam nie dopisała ale w sumie nie było źle .
Pojechaliśmy do K2 (pizzeria) a potem do lidla.
Pojechaliśmy do domku ,wkręcaliśmy sobie różne fazy a potem poszliśmy się przejść. Chłopaki inteligentnie weszli na zwalone drzewo na jeziorze .. i zaczęli śmiać się tak bardzo że bali się ruszyć żeby nie wpaść do wody .
Resztę dnia spędziliśmy w domku bo rozpadał się deszcz.
W niedzielę mieliśmy już wyjeżdżać. No i oczywiście w niedzielę wyszło słońce.
Korzystając z okazji wskoczyliśmy do jeziora. Woda była niezła :3
Potem znów pojechaliśmy do Gostynina na pizzę. Wróciliśmy do Zuzinowa ,spakowaliśmy się i ruszyliśmy do naszych Skierniewic do domu : )
Znów rozkręcaliśmy wixę na tyle ,droga powrotna minęła zadziwiająco szybko ; )


Nie zrobiłam wielu zdjęć bo nie miałam za bardzo na to czasu ; )
Więc łapcie te które zrobiłam i te które nadają się do wstawienia : )





piątek, 12 lipca 2013

Dzień w którym wyjechałam.

No to dzisiaj wyjeżdżam nad jezioro z Mariuszem i chłopakami ; )
Tylko na weekend więc w poniedziałek postaram się dodać jakąś notkę na temat tego wyjazdu :3
Ruszamy dzisiaj o 20.00 .
Mam nadzieję ,że wyjazd będzie udany i bez komplikacji .
Zdjęcia będę mogła robić tylko telefonem bo siadł mi aparat .. ale ten telefon nie robi takich złych zdjęć więc mam nadzieje ,że mi to wybaczycie .
Życzę miłego weekendu ,do zobaczenia ! :*




czwartek, 11 lipca 2013

Dzień w którym nie miałam się w co ubrać.

Siedzę sobie w domu i chwilowo się nudzę.
Jakoś za godzinę myślę ,że będzie u mnie Mariusz ; )
Posiedzimy trochę ,pogadamy ,potem on idzie grać w nogę z kolegami a ja widzę się z Oskarem ; )
Nie mam zielonego pojęcia co będziemy robić hahahaha.

Jest trochę chłodno i nie bardzo wiem w co się ubrać -.-
Ale coś na pewno wymyślę ,bo za bardzo nie mam przecież wyjścia.
Zaraz poprzeglądam sobie blogi ludzi,pokomentuje ,zjem obiad .
Mam nadzieję ,że to będzie dobry dzień !



środa, 10 lipca 2013

Dzień w którym zrobiłam dziurę w nosie.

No i stało się , przekułam sobie wczoraj nos. To już kolejne spełnione marzenie w tym roku !
Nie będę owijać w bawełnę ,bolało mnie okropnie ;_;
Jeszcze nie wiedziałam ,że przy przekłuwaniu innych części ciała niż uszy potrafię krwawić to Dominika nieźle się zdziwiła . xD
Na razie ten kolczyk jest malutką kuleczką i nie bardzo widać go na niżej zamieszczonych zdjęciach ,jednak w przyszłym miesiącu chce go wymienić na kółeczko :3
Byłam wczoraj w Makowie u Cerońki na noc :3
Były straszne beki ,jednak jechanie tylu kilometrów rowerem i to jeszcze po ciemku nie jest moim ulubionym zajęciem xd
Czekam teraz na Mariusza .








sobota, 6 lipca 2013

Dzień w którym zgubiłam rower.

No i kolejny,słoneczny dzień : )
Miałam jechać na rawkę ale cały misterny plan poszedł w pizdu (gdziekolwiek to jest).
Problemy z rowerem ;<
Więc idę dzisiaj o 14.30 do Wiki ,mówi ,że ma szaszłyki i patelnie do grila i że mam do niej przyjść ,a że nie mam nic do roboty to się skuszę : )
Tak więc idę się szykować i lecę na widok do Wiki : )


piątek, 5 lipca 2013

Dzień w którym odzyskałam internet.

Calusieńki miesiąc nie miałam internetu a teraz muszę nadrobić to co się u mnie ostatnio działo.
W końcu skończyły się burze i zaczął się okres pięknej,słonecznej pogody : )
W tamtym miesiącu byłam z ciocią w Warszawie w Teatrze Narodowym ,zatrzymałyśmy się w hotelu i bardzo mi się tam podobało.
Dostałyśmy pokój na 32 piętrze i miałyśmy przepiękny widok z okna . Obsługa hotelowa była bardzo miła (może oprócz pana recepcjonisty ale idzie przeżyć) a śniadanie było pyszne !
Spektakl w Teatrze również bardzo mi się podobał , polubiłam oglądać balet !
Gdy wróciłam już do Skierniewic mnóstwo czasu spędzałam z moim chłopakiem. No i co najważniejsze udało mi się poprawić oceny i otrzymałam promocję do klasy drugiej technikum !
Mariusz robił osiemnastkę i było bardzo fajnie . Chłopaki rozpalali ognisko umysłem (hahahahah xd) ,Wojtuś cisnął się z Marcinem .. i Wojtek groził mu siekierą ale to chyba nie ważne xd
Ogólnie cały poprzedni miesiąc minął mi bardzo pozytywnie. :)
W końcu mamy wakacje ! W przyszłym tygodniu zamierzam zrobić sobie kolczyk w nosie : )
Mam nadzieję ,że nie będzie bolało !











wtorek, 4 czerwca 2013

Dzień w którym zalało mi ulicę.

Zbieram lajki na nagrodę publiczności w konkursie ! Jedyne co musicie zrobić to zalajkować stronę na której jest zdjęcie oraz zalajkowanie zdjęcia do którego link daję TUTAJ. Dla Was to tylko jedno kliknięcie a dla mnie to bardzo wiele znaczy ! 


Dzisiaj kolejny,nużący dzień w szkole. Historie rodem z "Trudnych Spraw" miały miejsce na każdym kroku.
Po szkole w dość szybkim tempie dotarłam do domu i odkąd tak sobie siedzę (jakoś od godziny 14.50) zdążyło padać już chyba 8 razy,burza była chyba ze 3 razy i do tego całe ulice są zalane -.-
Przez tą pogodę calusieńki dzień spędziłam w domu ;__;
Mam nadzieję,że do wakacji ta pogoda się ogarnie. Bo ja panicznie boję się burzy i mam jej już stanowczo dość !


Długo myślałam o czym by tu napisać kolejną notkę. Postanowiłam,że opowiem Wam co nieco o o koncercie na którym byłam ostatnio i o tym jakie to ma dla mnie wielkie znaczenie :)
22 maja byłam w Warszawie na koncercie zepołu Bring Me The Horizon. Było to dla mnie bardzo emocjonalne wydarzenie. Już od rana chciałam tam być. Podróż pociągiem minęła śmiesznie. W raz z Aną nie byłyśmy w stanie zjeść kulturalnie pączków,gdyż były tak napchane budyniem,że wypływał on ze wszystkich stron ! Na miejscu nauczyłam się jeździć metrem,z czego jestem bardzo dumna do tej pory ! Złapała nas ogromna ulewa,dzięki Bogu byłyśmy już na Ursynowie,gdzie miałyśmy zostawić rzeczy u siostry Any , Basi ,miałyśmy u niej też potem spać. Grzesiu zrobił nam najlepsze naleśniki jakie w zyciu jadłam *,*
Potem wraz z małą Hanią obejrzałyśmy "Przygody Barbie Syrenki" (hahahaha) i ruszylismy do klubu Stodoła na koncert. Ustawiliśmy się w ogromnej,kilometrowej chyba kolejce i kolejne kilometry ustawiały się za nami ! Kiedy w końcu po jakichś 30 minutach udało nam się wejść to grał już support :)
Gdy support skończył to teoretycznie powinien wtedy wejść już główny zespół .. no właśnie .. teoretycznie .. czekaliśmy jeszcze godzinę zanim raczyli nas zaszczycić swoją obecnością ! Jednak gdy weszli to zaczął się haos, przy pierwszej piosence ostatni raz widziałam się z Aną ,spotkałyśmy się dopiero po koncercie ! Było ogromne pogo ,w które weszłam , cud ,że moje trampeczki je przeżyły ! Tak jak stałam gdzieś po środku sali tak wywiało mnie na koniec ;__;
Nic nie widziałam . Było mi z tego powodu źle ;<
Jednak stał za mną chłopak,który wziął mnie na plecy ,dzięki niemu widziałam dużo więcej niż reszta publiczności xd <3
Potem z samego końca znalazłam się na samym początku ! Niestety było tak ciasno,że bałam się wyjąć telefon,żeby zrobić jakieś zdjęcie,było zbyt duże ryzyko że mi gdzieś zniknie ;__;
Potem znów wywiało mnie na środek i był koniec koncertu ;__;
Bardzo się cieszę,że udało mi się zebrać kasę na bilet i pojechać ,żeby zobaczyć ich występ na żywo. *.*
Spełniłam jedno ze swoich marzeń i dzięki temu zyskałam wiarę,że one się jednak mogą spełnić :)